Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)

Herby Koszalina

Herby miejskie powstawały od połowy XIV wieku...

więcej

Stowarzyszenie Przyjaciół Koszalina

 

obchodzi jubileusz 20-lecia. W  ramach SPK funkcjonuje:

więcej

Wiek XVIII-XIX
Gdzie jest król? PDF Drukuj Email

Pomnik króla Fryderyka Wilhelma I, choć nie stoi już na koszalińskim rynku, od wielu lat budzi niezmienne emocje wśród lokalnych historyków i poszukiwaczy skarbów, gdyż monument zniknął przed wkroczeniem wojsk sowieckich do Koszalina. Pomnik stanął na ówczesnym Rynku Staromiejskim w 1724 roku. Pomnik został ufundowany przez mieszkańców Koszalina w podziękowaniu królowi Wilhelmowi I za okazaną pomoc w odbudowie miasta po pożarze w 1718 roku.

Więcej…
 
"O kamiennym królu na koszalińskim rynku" PDF Drukuj Email

Krystyna Rypniewska, historyk sztuki, członek Stowarzyszenia Przyjaciół Koszalina

Rynek. To samo serce każdego miasta. Tutaj skupiało się jak w soczewce życie jego mieszkańców. Kwadratowy plac od zawsze otaczały najważniejsze miejskie budowle – ratusz, kościół, najbardziej okazałe kamienice, a ozdabiały – pomniki.

Początki koszalińskiego rynku sięgają średniowiecza, kiedy wzorem innych miast, wokół kwadratowego, centralnie położonego placu, wytyczono ulice wychodzące od niego i krzyżujące się pod kątem prostym. Był przestrzenią dla handlu i miejscem, gdzie zbiegały się drogi prowadzące do miasta. W ciągu wieków, głównie za sprawą kataklizmów – pożarów i zawieruch wojennych – zmieniał swoje oblicze. Średniowieczny koszaliński rynek tętnił życiem. Pośrodku placu stał ratusz z domkami budniczymi i apteką, a także winiarnią i piwiarnią w podziemiach. Po jego północnej stronie  koszalińscy rzeźnicy rozkładali swoje jatki z mięsem, a piekarze stragany z chlebem. Tutaj także mieściła się waga miejska.

 

Więcej…
 
Na starym cmentarzu w Koeslinie PDF Drukuj Email

Na starym cmentarzu w Koeslinie
wg Hugo Kurzrock

 

Francuskie władze okupacyjne w roku 1808 zarządziły, że zmarłych należy chować poza murami miasta. Cmentarz taki założono w Koszalinie w 1810 roku/skwer na przeciw Domku Kata/. Z tym, że w 1817 roku został zamknięty i korzystano dalej tylko z rodzinnych miejsc grobowych. Pozostali zmarli znaleźli miejsce pochówku na cmentarzu św. Mikołaja/dziś Plac Kilińskiego/.
W 1819 roku zaprzestano na dzisiejszym starym cmentarzu pogrzebów. Dołożono wówczas nową część Westfalskiej Rampy,   w wielkości 5,25 morgi.
Uroczyste poświęcenie cmentarza miało miejsce  15. Kwietnia 1819 roku, przez zwierzchniego proboszcza Richhofa (wg Benno). On i członkowie magistratu zebrali się na piękną uroczystość, a grała miejska kapela. Pierwszą pochowaną była pani Bumte z ulicy Młyńskiej. Spoczywa w grobie rodzinnym wraz z małżonkiem, w szeregu kaplic.
W 1856 roku wybudowano dom dla dozorcy cmentarza, w roku 1886 na dom pogrzebowy (kostnicę) przeznaczono kaplicę grobową radcy sądowego – p. Hentscha.
A teraz kolej, drogi czytelniku, na tamten dalszy ogród, w którym jest tak wiele interesujących koszalinian, co za  tą ostatnią gorzką furtką spokój wieczny znaleźli. Chcemy zrobić krótki obchód; pierwsze odwiedziny składamy wysoce szanowanemu  burmistrzowi Braun. Nie można tak lekko przejść przy ocenie tego człowieka. Kto patrzy na obraz w pokoju magistrackim  ,namalowany w 1853 roku, nie przypuszcza, że człowiek ten niegdyś mocarzowi Francuzikowi pomocy odmówił i chętnie go odprawił.

W latach 1816 – 1859 Braun był burmistrzem i I dyrektorem policji w Koszalinie. Jego silna wola i rozwaga przyniosły miastu duży krok naprzód.  Pomyślność młodzieży i uporządkowanie szkoły elementarnej leżały mu szczególnie na sercu.
Rok 1816 a następnie 1821 to rozbudowa gimnazjum. Wprowadzenie uporządkowanego gospodarstwa leśnego i obsadzenie naszej Chełmskiej Góry jest jego dziełem. Także nabycie działek na plaży. Do jego przedsięwzięć nalezą też: kupno lasu na Rokosowie i budowa „Kamienia Żółciowego”, plac ćwiczeń na Rokosowie dla wojska, główne założenia planu miasta i parku, budowa nowego ratusza, urządzenie szosy w kierunku na Gdańsk i w kier. plaży. W Koszalinie powstała stacja kolejowa i posterunek garnizonu. Ulice zostały oznaczone blaszanymi tabliczkami, a domy mądrze ponumerowane. Usunięto też w końcu ostatnie skutki wojny 30-letniej. Nie możemy zapomnieć o budowie nowego młyna miejskiego i odnowienia kościoła mariackiego, budowie seminarium nauczycielskiego (1827) i założeniu drugiej instancji sądu (1825), urządzeniu naszych spacerowych promenad.

Wiele pracy naszego wielkiego burmistrza zostało docenione i nadano mu odznaczenie. Braun umarł 19. Września 1859 roku. Jego grób ogradza krata, a dąb podarowuje cień.
Niedaleko spoczywa dyrektor gimnazjum Röder (wcześniej w Szczecinku), który był w bliskich kontaktach z Braunem. On, burmistrz Braun i dyrektor gimnazjum Nisse , w Stralsundzie, dnia 21. Czerwca 1848 roku złożyli wniosek, aby Prusy objęły zwierzchnią władzę w Rzeszy. Nie znalazło to wsparcia.
Obok śpi Conradt – stary bojownik o wolność.

Między nimi znajdujemy kaplicę naszego wybitnego historyka prof. Dr Hannecke; jego opracowania o Koszalinie były bardzo cenione.
Spoczywa tu także potomek Vogla, założyciela fabryki mydła (zał. 1781), na którą dostał dotacje od Fryderyka Wielkiego.
Idąc dalej, za nim spoczywa Karl Bogel, zamieszkujący w zamku i niegdyś właściciel znaczącej fabryki syropu.
Wzdłuż ul. Młyńskiej, przy szeregu kaplic stoi krzyż syndyka Strycka. W zgubnych latach 1847, uspokajał zirytowany tłum słowami: „Jeszcze nie jecie ani siana ani słomy!”Za to obrzucono mu mieszkanie na rynku kamieniami.
Przy ul. Strzeleckiej (Kościuszki) znajdziemy grób radcy stanu- radnego szkolnego – p. Rawerau. Był uczniem i zwolennikiem pedagoga Pestalozzi.
Głaz narzutowy znaczy grób naszego kronikarza Benno. Akurat ten mężczyzna i jego praca są tym , do czego nikt nie chciał się wówczas zabrać. Nie wiedzielibyśmy dzisiaj tego, co było w latach 1766 – 1840. Jego kronika jest dlatego bardzo cenna. Benno jednak wspomina innych kronikarzy koszalińskich, np. prof. Griebena.
W roku 1866, z okazji 100-tnej rocznicy, była wydana nowa kronika.

Napisanie jej przejął sam prof. Grieben z tutejszego gimnazjum. Niestety śmierć nie pozwoliła mu dokończyć dzieła. Przede mną leży tomik tego dzieła zatytułowany „Historia miasta Koszalin. Do uroczystości 600-letniego istnienia miasta Koszalin opracowanego przez prof. Grieben”.
Niedaleko od Benno spoczywa także stary nadleśniczy Lademann. W czasach francuskich był on wiernym obrońcą naszych lasów, gdy las wyjęty był spod prawa. Dąb z puszczy bukowej zdobi jego grób.

Henrietta Hendel- Schüz była znaną aktorką. Na kamieniu odznacza się grab. W Koszalinie przeżyła ostatnie dni swojego życia. Damę  zajmował drastyczny humor i wyróżniała się wysoką dobroczynnością. W bliskości jej mogiły   jest mogiła zbiorowa, zmarłych sześciu Francuzów. Pod kamieniem spoczywa też bojownik o wolność.
Syn mi powiedział: ”Zapewne sądzą Państwo, że kiedy nadejdzie nasz przystanek, najpierw przełamiecie baterie i przerąbiecie tych Francuzów” – tak bardzo ich nienawidził!

Do bojowników o wolność należał także Schultius. W Stralsundzie został złapany jako bojownik Schilla. Z wielkim wysiłkiem i z późniejszymi niebezpieczeństwami, razem z nauczycielem Belde, uszedł z niewoli francuskiej. Schultius jest założycielem fabryki papieru i odlewni żelaza, przy ulicy Fabrycznej.
Następnie przejdźmy na prawa stronę, do głównej drogi. Obracamy się teraz. Jest tu otoczony kratą z kamienia grób chirurga powiatowego – Kauffmanna. To on, w spadku, zapisał miastu sumę z przeznaczeniem na zakup gruntu pod restaurację „Kamień żółciowy”i teren do wypoczynku.
Część działaczy miejskich nie mogła przyjść tam, z powodu dziwaczności jej prowadzenia. W ogrodzie tego zajazdu stał kamień czczący dobroczyńcę.
Potężny krzyż znaczy grób strażaków; w czasie pożaru łaźni, ponieśli śmierć na skutek zawalenia się komina. Dalej spoczywa prof. Bucher.

Był on wydawcą gazety „ Przyjaciel Prawnego Postępu”; późniejszy liberał.
Zobacz na tablicę mistrza pieśni żałobnej z 1864 roku. Przypomina to o Stowarzyszeniu Poległych, asesorze Gerhardts i radcy sądu drugiej instancji Hendesie. Krzyż z lirą oznacza grób Gerhardtsa.
Nazwisko Hendes przypomina nam dzielnych mężczyzn tej rodziny, z których jeden, Friedrich Hendes, założył „Powszechną Pomorską Gazetę Ludową”, poprzedniczkę „Gazety Koszalińskiej”.

Wspaniały pomnik, ufundowany przez okręg wyborczy Soest- Hamm, zdobił grób dr majora Heinricha Boitzke. Znany jest poprzez „Historię  wojny o wolność”, będącej pochwałą Moltkego. Jako liberalny oficer, jeden z wielu, przeszedł ciężką drogę. Po jego powrocie do domu, w 1876 roku, Wagner zadedykował mu wspaniałe słowa.
Po sąsiedzku odpoczywa Robert Hildebrand; mężczyzna prosty, który chętnie pracował i był zadowolony.

W sąsiedztwie leżeli także członkowie Straży Miejskiej – Hillmar i Strahl. Spoczywał tu też malarz Julius Jury – znany artysta koszaliński. Autor kopii takich dzieł jak:” Murillos”, „Madonna” van Dycka, „Dwa Fauny” Rubensa, „Samson i Dalila”. Kopie jego dzieł były na pocztówkach  bożonarodzeniowych. Dwie oryginalne kopie zdobiły salę posiedzeń Rady Miejskiej. Duże ścienne malowidło „Salome u stóp św. Jana” z roku 1885.

Dobre wrażenie robi też nazwisko Moser. Był on komunalnym lekarzem miasta Koszalina i w prawdziwym sensie tego słowa – ojcem biednych. Spełniałby może jeszcze swój obowiązek zawodowy, ale cień śmierci go spowił. Pozostał radcą sanitarnym i jego śmierć daje prawdziwe temu świadectwo. Jego zwłoki wystawiono w ratuszu miejskim. Zwłoki były już przy cmentarzu, a nadal przy ratuszu gromadził się  kondukt .
Nasze szczególne zainteresowanie wzbudza grób Wilhelma Freidanka, który końmi przywiózł ciężko rannego Teodora Keine ze wsi Göbbelin. Po drodze do wolności podarował miecz i aktówkę –tym którzy pomagali. Do dzisiaj miecz jest zachowany kaplicy pamiątkowej w Wöbbelin.
W trzecim rzędzie spoczywa dyrektor seminarium, znany ze szczególnej działalności pedagogicznej i radca szkolny – Kahle. Świadczy o tym ufundowany przez jego uczniów pomnik. I obecnie wychowankowie ,jeszcze po 50 latach, zdobią grób wieńcami. Blisko niego leżał ojciec Betzin. 25. sierpnia 1872 roku wykonał pierwszy koncert orkiestry miejskiej i przez długie lata ją prowadził.
Zanim opuścimy cmentarz, chcemy wspomnieć jeszcze dwóch mężczyzn – przyjaciół Antonio Foke i Juliusa Zelle. Drastyczne wice tego pierwszego jeszcze długo po  jego śmierci krążyły wśród ludzi. Dr Julius Zelle był prawdziwym berlińskim dzieckiem. Prof. Reinthaler mówi o nim:” Niewątpliwie posiadał wszystkie umiejętności. Mógł uczyć prawie wszystkich zawodów wyższego zakładu naukowego”. Wspólnota talentów sprawiła, że wujek Zelle był w Koszalinie bardzo lubiany. Jest wielu innych spoczywających, ale to przecież zaprowadziłoby nas za daleko. Przed naszymi oczami przesunął się wiek i historia miasta. Opuszczamy nastrojowe cmentarne miejsce starego cmentarza przy ul. Strzeleckiej (T.Kościuszki).

-------------------------------------------------------------------------------------

Tłumaczenie  Pani Alicja Leitgeber-Miziołek

 
Powstańcy Listopadowi w Koszalinie ? PDF Drukuj Email
Historia miasta - Wiek XVIII-XIX

Na początku XIX wieku na Pomorzu rozpoczęto budowę dróg bitych i tras kolejowych. W 1820r. rozpoczęto budowę drogi Stargard Szczeciński -Gdańsk. Drogę

budowano równocześnie na całej trasie. Zaplanowano tory na północ od Kompleksu Góry Chełmskiej.
Tam jednak przebiegał od średniowiecza szlak kupiecki.  Dlatego zaistniała konieczność budowy drogi przez garb wzgórz chełmskich. Wybrano trasę przez Koszalin do Kłosu. Był to najtrudniejszy odcinek całej trasy. Dodać trzeba iż prace wykonywano siłą rąk ludzkich - zatrudniano żołnierzy, więźniów i robotników najemnych. Prace budowlane w Koszalinie rozpoczęto w 1828r. wytyczając ulicę /dziś Marszałka Józefa Piłsudskiego/.

Więcej…
 
Francuzi w Koszalinie w 1807r. PDF Drukuj Email
Historia miasta - Wiek XVIII-XIX
poniedziałek, 18 października 2010 12:58

Francuzi w Koszalinie w 1807r.

Przyjaźń dynastii pruskiej z carem Aleksandrem, przypieczętowana przez przysięgę przy trumnie Fryderyka Wielkiego, zdawała się otwierać nowe możliwości. Pokojowo i zdyscyplinowanie przemieszczały się w 1805r. rosyjskie oddziały w kierunku swojej ojczyzny przez pruskie państwa. Król Prus zmuszony przez politykę Napoleona, wypowiedział w 1806r. wojnę Francji. Po 14 października tego roku do Prus wtargnęły oddziały francuskie. Twierdza Szczecin bez walki otworzyła bramy. Kołobrzeg, w przeciwieństwie, nie skapitulował. Tutaj podjął wojnę partyzancką na tyłach wroga Ferdinand von Schill. W tymże okresie Graf von Krockow, urodzony Pomorzanin ze szkoły Blüchera, za zezwoleniem monarchy założył ochotniczą formację do zabezpieczenia dróg łączących Kołobrzeg z Gdańskiem - poczynając od Królewca nawoływał ludność o udzielenie pomocy materialnej i sprzętowej swoim wojskom.

Poprawiony: wtorek, 24 stycznia 2012 22:08
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 2
wszystkie prawa zastrzeżone :www.przyjaciele.koszalin.pl
projekt i wykonanie: