Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)

Herby Koszalina

Herby miejskie powstawały od połowy XIV wieku...

więcej

Stowarzyszenie Przyjaciół Koszalina

 

obchodzi jubileusz 20-lecia. W  ramach SPK funkcjonuje:

więcej

Rozmowy i wywiady
Dostarczałem żywność jeńcom z Colditz PDF Drukuj Email
Historia miasta - Rozmowy i wywiady
piątek, 21 października 2011 07:14

W niemieckim mieście Colditz mieści się zamek o tej samej nazwie, który zasłynął w historii jako OFLAG 4C - międzynarodowy obóz karny dla jeńców wojennych. Tam przewieziono między innymi generała Bora-Komorowskiego. Polakiem, który dostarczał potajemnie żywność jeńcom był Ryszard Wieczorek, mieszkaniec Koszalina, z którym rozmawiam.

 

- Jak Pan trafił do Colditz?

- Do Colditz trafiłem w 1942 roku z mamą. Ojciec znalazł się w Colditz po łapance w Łodzi. Niemcy akurat prowadzili werbunek do pracy dla bauerów i ojciec się zgłosił, następnie nas ściągnął. Mama pracowała w fabryce porcelany, ojciec w fabryce szamotu. Ja zostałem w domu, miałem wówczas 8 lat. Najpierw mieszkaliśmy w baraku z innymi Polakami, których było sporo, potem przydzielono nas do opieki nad jedną Niemką.

Poprawiony: sobota, 25 lipca 2015 16:47
Więcej…
 
Koszaliński wnuk Henryka Sienkiewicza PDF Drukuj Email
Historia miasta - Rozmowy i wywiady
poniedziałek, 18 lipca 2011 14:03

Rozmowa z Juliuszem Sienkiewiczem, wnukiem pisarza Henryka Sienkiewicza, wieloletnim dyrektorem koszalińskiego muzeum.

-Co opowiadał panu ojciec na temat przodka?

- Moi rodzice pobrali się, gdy Henryk Sienkiewicz już nie żył, więc ja osobiście nie mogłem  dziadka pamiętać. Natomiast rodzice opowiadali o nim bardzo niechętnie. Ojciec, jak i cała nasza rodzina Sienkiewiczów żyła w cieniu wielkiego pisarza. Tymczasem ojciec mój sam chciał osiągnąć w życiu karierę. Bardzo ciążył mu kompleks wielkiego noblisty. Było to powodem, że wielokrotnie zmieniał pracę. Z wykształcenia architekt , pracował na Wawelu po I wojnie światowej, następnie jako attache kulturalny w ambasadzie polskiej w Paryżu. Ten kompleks mojego dziadka całe życie go prześladował, choć ojciec był człowiekiem niezwykle wykształconym i mądrym.

Poprawiony: piątek, 20 stycznia 2012 15:46
Więcej…
 
Szczęście powstańca PDF Drukuj Email
Historia miasta - Rozmowy i wywiady
czwartek, 07 lipca 2011 12:16

Rozmowa z Jerzym Leonowiczem, mieszkańcem Koszalina, uczestnikiem Powstania Warszawskiego.

- Jak zaczęła się Pana przygoda z konspiracją?

- Od wiosny 1943 roku należałem do różnych organizacji młodzieżowych , a w 1944 roku wstąpiłem do Szarych Szeregów. Prowadziłem zastęp ?Zawiszaków?- było nas kilku chłopaków z podwórka. Miałem wtedy 16 lat.

- A skąd Pan się dowiedział o wybuchu powstania? Dotarły do Pana jakieś wieści jeszcze przed godziną W?

- Wiadomo było że powstanie wybuchnie. Mówiło się o tym na rożnych spotkaniach, była to taka ?szeptana propaganda?. AK ogłosiło już stan pogotowia, czuło się, że coś wisi w powietrzu. Dla Szarych Szeregów nie planowano żadnych działań na wypadek wybuchu powstania. Uważano że jesteśmy za młodzi by walczyć.

Poprawiony: piątek, 20 stycznia 2012 15:47
Więcej…
 
Szli na zachód osadnicy... PDF Drukuj Email
Historia miasta - Rozmowy i wywiady
czwartek, 07 lipca 2011 07:22

Rozmowa z Marią Piątkowską, nauczycielką, jedną z wielu osób przybyłych w 1945r. na Ziemie Zachodnie.

- Kiedy przyjechała Pani do Koszalina?

- Przyjechałam do Koszalina z Gniezna w sierpniu 1945r, jako młoda dziewczyna. Byliśmy przez Niemców internowani, następnie wysiedleni i wywiezieni. Ojciec mój był powstańcem wielkopolskim i bałyśmy się z mamą o jego życie. Po około tygodniowej tułaczce wagonem kolejowym, trafiliśmy do Koszalina.

- Jak wyglądały warunki mieszkaniowe?

-Ulokowano nas w dość przestronnym mieszkaniu. Na drzwiach wejściowych przybity był orzeł, na znak że mieszkają tu Polacy. Ale naszymi współlokatorami byli Niemcy.

Poprawiony: sobota, 07 marca 2015 20:54
Więcej…
 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 następna > ostatnia >>

Strona 2 z 2
wszystkie prawa zastrzeżone :www.przyjaciele.koszalin.pl
projekt i wykonanie: