Polish (Poland)Deutsch (DE-CH-AT)

Herby Koszalina

Herby miejskie powstawały od połowy XIV wieku...

więcej

Stowarzyszenie Przyjaciół Koszalina

 

obchodzi jubileusz 20-lecia. W  ramach SPK funkcjonuje:

więcej

Herby Koszalina PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Herby Koszalina - Aktualności
środa, 11 stycznia 2012 16:56

Herby miejskie powstawały od połowy XIV wieku. Kwestię ich wy­glądu regulują zasady heraldyczne, których przestrzeganie gwarantuje po­wstawanie prawidłowych pod względem heraldycznym symboli miejskich Charakteryzując ogólnie wygląd herbu wskazać należy na jego najważniej­sze elementy składowe, którymi są tarcza herbowa oraz godło. Kształt tarczy może być różny i także jest precyzowany przez zasady, o których mowa. Bar­dzo ważną zasadą pomocniczą przy tworzeniu lub opisie herbu jest posługi­wanie się kierunkiem zgodnie z pozycją postaci stojącej za tarczą, co w rze­czywistości oznacza, że prawa strona heraldyczna będzie zawsze lewą strona dla osoby spoglądającej na herb. Ważną rolę w heraldyce miejskiej odgrywa­ją kolory. Dla znawcy zagadnienia jest zupełnie jasne, iż można mieć do czy­nienia tylko z dwoma metalami (złoto i srebro) oddanymi przez odpowiednie barwy (żółta i biała) oraz czterema barwami: czerwoną, błękitną, zieloną i czarną. Uproszczenie zasad heraldycznych w ostatnim okresie pozwoliło na używanie w przypadku heraldyki miejskiej dodatkowo barwy cielistej, brą­zowej, szarej oraz pomarańczowej. Bardzo ważną heraldyczną zasadą jest zasada alternacji zabraniająca łączenia barw i metali. Miasto powstałe przed XIV wiekiem z reguły posiadało pieczęć z godłem, które często wraz z roz­wojem dziejowym pełniło w tradycji rolę herbu, jednak według ściśle okre­ślonych zasad heraldycznych takim nie było.


 

Motywy kierujące ustanawiającymi herby były na przestrzeni wieków różne. Początkowo przedstawiano z reguły charakterystyczne budowle miej­skie, cechy wyróżniające dane miasto, często były to symbole patronów lub władców, a nawet elementy herbów rodowych. Trudno stwierdzić w obecnej chwili jakimi motywami kierowano się przy ich wyborze, problem ten wyda­je się być bardziej jasny w przypadku herbów XX wieku. Część z nich prze­trwała w tradycji i była akceptowana przez społeczeństwo, jednak niekiedy władze miejskie decydowały się na zmianę symboliki ze względu na własne aspiracje polityczne. Proces ten był szczególnie widoczny w Polsce okresu powojennego, gdy niektóre ośrodki miejskie decydowały się na zerwanie z tradycją i tworzenie nowej symboliki wbrew opinii znawców heraldyki. Okres po 1989 roku oznaczał dla samorządowców większą swobodę we współdecy­dowaniu o herbie miasta, stąd też działania na rzecz powrotu do historycz­nych znaków miejskich będących dowodem trwania miasta, nie zaś koniunk­tury politycznej.

Herb miasta Koszalina do dziś budzi wiele wątpliwości. Zarówno śro­dowisko naukowe jak i osoby zajmujące się amatorsko jego przeszłością próbują docierać do jego korzeni oraz wskazać tym samym najbardziej odpowiedni znak miejski.

Na przestrzeni dziejów miasta jego herb ulegał wielokrotnym przeobra­żeniom. Wielu badaczy jako pierwszy herb przedstawia wizerunek postaci „biskupa w otwartym łuku przyporowym w kościele, błogosławiącego prawą ręką, w lewej trzymającego pastorał, po bokach dwie tarcze z lwami". Autor opisu zauważył, iż był to herb rodowy biskupa Gleichenna, jednak z uwagi na fakt, iż herby miejskie pojawiały się dopiero od połowy XIV wieku przypusz­czać można, że było to dla miasta jedynie godło napieczętne.

Biorąc pod uwagą tempo zmian, a przede wszystkim fakt istnienia her­bów od połowy XIV wieku, przypuszczać można, że dopiero głowa św. Jana Chrzciciela stała się pierwszym herbem miasta. Głowa świętego pojawiła się na małej pieczęci używanej przez koszalinian w latach 1333-1440. Przez co jako element współistniejący z pierwszym godłem napieczętnym mogła być w rezultacie przyjęta za pierwszy herb miejski Koszalina. Herb, o którym mowa, istniał w Koszalinie przeszło sześćset lat ulegając jednocześnie prze­obrażeniom. Znanych jest kilka wersji, z czego najbardziej pospolite były dwie. Pierwszy herb zawierał głowę św. Jana na paterze, drugi na misie. Przed­stawiony przez Otto Huppa herb miejski ukazywał na czerwonej tarczy her­bowej głowę św. Jana umieszczoną na złotej paterze. Głowa patrona miasta umieszczona profilem, skierowana była ku lewej (heraldycznie) stronie. Bar­wami miasta były czerwień i złoty. Druga wersja herbu posiadająca te same barwy różniła się położeniem głowy świętego. Była ona umieszczona na wprost

na misie, podobnie jak w przypadku patery, barwy złotej. Drugą wersję herbu spotkać można m.in. w leksykonie z 1927 roku. Barwy miejskie w tym przypadku były takie same.

Znak ze św. Janem Chrzcicielem przetrwał do 17 III 1938 roku, gdy to na polecenie Rady Gminy zmieniono herb, o czym informowano w „Wiadomościach Koszalińskich" z dnia 18 III 1938 roku w następujący sposób: „Już od wielu lat wyrażano życzenie o lepszy herb miasta. Leżąca na misie odrąba­na głowa Jana Chrzciciela była w końcu powszechnie odrzucona (...)". Nowy herb Koszalina opracował znany profesor Otto Hupp umieszczając na czer­wonej tarczy heraldycznej złoty znak wendy z dwoma pierścieniami po jej bokach. Wola koszalińskiego samorządu potwierdzona została decyzją nadprezydenta prowincji pomorskiej z dnia 31 VIII 1938 roku. Decyzja o wpro­wadzeniu nowej symboliki była dla mieszkańców Koszalina jasna, tym bar­dziej, iż znak ten występował często obok głowy św. Jana w wizerunkach pieczętnych. Wspomnieć można kamienie graniczne Koszalina, leśniczówkę w Mokrem, cynowe lichtarze, a nawet legendę o Mielence z Kamiennych Kręgów. Zdaniem D. Szewczyk „podłoże (...) decyzji (o zmianie herbu w 1938 rok - dop. autora) miało antysemickie i antyreligijne zabarwienie". Herb zawierający wendę obowiązywał do 19II1959 roku, zaś za nieprawdzi­wą można uznać informację, iż do 1958 roku używany był przez koszalińskie władze miejskie herb z wizerunkiem św. Jana, bowiem wielu sędziwych mieszkańców Koszalina pamięta jeżdżące po mieście autobusy z herbem z 1938 roku oraz inne przedmioty codziennego użytku.

Okres powojenny nie sprzyjał dyskusjom na temat herbu Koszalina, kwestią tą zainteresowano się dopiero w połowie lat pięćdziesiątych. Spory w gronie naukowym znalazły odzwierciedlenie na łamach lokalnej prasy. W kolejnych wydaniach przedstawiano obowiązujący herb, dowodząc, iż nie ma on uzasadnienia historycznego i jest wyłącznie pozostałością władzy hitle­rowskiej na tym terenie. B. Czwojdziński wyraził swe stanowisko wobec her­bu w następujących słowach: „według stwierdzeń niektórych koszalinian wta­jemniczonych w te sprawy, obecny znak w herbie miasta, składający się ze skośno ustawionej litery »Z« z dwoma kółkami po bokach jest prasłowiań­skim znakiem runicznym. Niestety tak nie jest. Nie jest to nawet znak herbo­wy, lecz gmerek dawnej mennicy koszalińskiej, który niekiedy miasto przy­godnie jako pieczęci, w sprawach pomniejszych używało. Motyw ten posłu­żył ostatnio hitlerowcom jako wzór do skomponowania nowego, obecnego, o nordyckich pierwiastkach jak im się zdawało herbu dla Koszalina, który (...) na rok przed ruszeniem na Polskę zatwierdzono". Inne zdanie prezentował Józef Chrząszczyński, ówczesny przewodniczący Okręgowej Komisji Ochrony Zabytków PTTK w Koszalinie, mówiąc, iż: „(...) obecny herb jest skromny. Nawet w historii nie mówi się o nim jako o herbie. Lecz przetrwał jednak wieki... A może nieznana treść tajemniczego znaku łączy się z gontyną sło­wiańską na górze Chełm, lub grodem słowiańskim na Siedlicach... Kto wie, czy ustanowili go Niemcy, bo wkraczając na ziemie Słowian przynosili oni równocześnie i swoje herby, co historia stwierdza niezbicie dokumentami i datami".

Dyskusja na temat przyszłego herbu rozgorzała w 1958 roku, kiedy to postanowiono go zmienić. Odsłonięcie nowego herbu na siedzibie MRN(ul. Piłsudskiego 33/35 - dop. autora) odbyło się jeszcze przed jego formalną zmianą. Wygląd herbu precyzowała uchwała 4/59 budząca wiele wątpliwości:

a) umieścić na tarczy rycerskiej orła piastowskiego, na proporcu zaś gryfa pomorskiego, ustalić następujące barwy herbowe: koń - biały, zbroja rycerska - srebrna, tarcza rycerska - czerwona, pole tarczy heraldycznej - nie­bieskie, barwami miasta Koszalina są kolory: biało-niebieski.

Podobną niekonsekwencją wykazał się „Głos Koszaliński" umiesz­czając na swoich łamach nowy herb przed jego zatwierdzeniem. Krok ten wyprzedzał nawet wspomniane wyżej oficjalne odsłonięcie nowego herbu oraz sesję z 20 IX 1958 roku, na której miano podjąć decyzję o ewentualnych zmianach. Potwierdzał jednocześnie arogancję władzy oraz sposób wydawa­nia uchwał. Graficznego opracowania herbu podjął się wybitny heraldyk dr Tadeusz Przypkowski. Uzasadnieniem dla powołania nowego herbu były sło­wa: „Miejska Rada Narodowa w Koszalinie (...) postanowiła umieścić na tar­czy rycerskiej orła piastowskiego, a na proporcu gryfa pomorskiego, celem określenia związków rodowych i politycznych, jakie łączyły panującego w XIII wieku na Pomorzu księcia Bogusława II z Polską". Do dziś wiele osób odbiera zmianę godła herbowego jako nie mającą nic wspólnego ze zmianą całości herbu, co w rezultacie prowadzi do stwierdzenia, iż Koszalin do 1991 roku nie posiadał herbu miejskiego.

Okoliczności powstania herbu miasta oraz niedopracowanie gra­ficzne jego wyglądu do dziś budzą wiele kontrowersji. Wybitny znawca he­raldyki miejskiej prof. M. Gumowski, będący zwolennikiem herbu z głową św. Jana Chrzciciela, umieścił go w opracowanym przez siebie herbarzu. Podobnym błędem było umieszczenie herbu z głową św. Jana w krakowskich Sukiennicach oraz na monecie o nominale 100 złotych wypuszczonej w 1960 roku. Wobec takiego stanu MRN w Koszalinie zdecydowała się wystosować pismo do Biura do Spraw Prezydiów Rad Narodowych przy Urzędzie Rady Ministrów, iż „postanowiła uchwałą numer 4/59 zatwierdzić nowy herb mia­sta Koszalina. (...) O powyższym Prezydium MRN zawiadamia z uwagi na to, że zdarzają się często przypadki umieszczania na różnych plakatach i innych publikacjach starego herbu Koszalina, który w niczym nie przypomina pia­stowskich tradycji Koszalina".

Zmiana herbu stała się wyzwaniem dla artystów, znak stał się nowym symbolem miasta, a co za tym idzie zaczął być stosowany na wszystkich me­dalach okolicznościowych, odznaczeniach, proporczykach itp. Powstały tak­że zabytki architektury zawierające nowy herb Koszalina. W 1965 „na rynku (...) wzniesiono (...) symboliczny obelisk". Obok pomnika zamontowano płytę z rzeźbioną pieczęcią Bogusława II, stanowiącą wzór herbu Koszalina/niestety z błędami, które kompetentnie wskazuje Pan Wacław Nowicki znany autor opracowań o Koszalinie/.

Innym dziełem sztuki był zegar z herbem miasta wykonany w metalu. Ufun­dowano go w 1970 roku, wykonali zaś rzemieślnicy z Koszalina (M. Lisiewski, E. Kraszewski, M. Sędłak oraz S. Bardyga).

Zmiany ustrojowe w Polsce po 1989 roku dały możliwość swo­bodniejszej wypowiedzi, co stało się okazją do podjęcia prób o zmianę herbu miasta. Dnia 10 sierpnia 1989 roku powstał przy Tymczasowym Zarządzie Regionu NSZZ „Solidarność" w Koszalinie zespół do zmiany herbu miasta i nazw ulic w składzie: Danuta Szewczyk, Bogdan Miłosz i Jerzy Beta. Uzna­jąc herb z głową św. Jana za historyczny znak koszalinian proponował wpro­wadzenie go w miejsce dotychczas obowiązującego. Lista argumentów, któ­rych używali członkowie zespołu była długa. Herb uznawano za „zachowany w miejscowej pomorskiej tradycji i zrośnięty z miastem nieprzerwanie przez 600 lat. Według tradycji heraldycznych jest więc właściwym godłem mia­sta". Ponadto herb ustanowiony w 1959 roku był do wolną interpretacją pie­częci Bogusława II z 1214 roku, pochodzącej z dokumentu mówiącego o wsi o nazwie Koszalin. Graficzna propozycja herbu autorstwa zespołu opracowa­na została przez B. Miłosza i przedstawiała głowę św. Jana Chrzciciela na złotej misie. Proponowano, zgodnie z historią koszalińskiego znaku, czerwo­ne tło tarczy heraldycznej. Propozycja przedstawiona została 31 VIII 1990 roku Komisji Spraw Socjalnych i Obywatelskich w Koszalinie. Dalszą argu­mentację stanowiska przedstawiono w piśmie z 27 sierpnia: „Przyjęcie tego właśnie godła herbowego świadczy o umocnieniu się samorządu miejskiego, jak również o zamyśle praktycznym rajców. Decyzja była suwerenna i nie­zwykle trafna, św. Jan Chrzciciel stał się na zawsze symbolem naszego mia­sta" oraz „nie ma uchwały ówczesnej MRN o uchyleniu znaku z 1938 roku i o powołaniu nowego, temat ten nie był nawet na porządku jakiejkolwiek sesji tej rady. Uchwała z 10 lutego 1959 roku ustala jedynie wygląd znaku, ale nie czyni go herbem Koszalina. Powołanie znaku z jeźdźcem to czysty woluntaryzm historyczny, prawny i polityczny. (...) Wzór jeźdźca wzięto z pieczęci Bogusława II. Przyjęcie obrazu, jakim posługiwał się każdy władca (pieczęć z wizerunkiem dynamicznego władcy) w ówczesnym kręgu cywilizacji euro­pejskiej jest celowym obniżeniem rangi herbu. Następnie obniżono rangę barw miasta (poprzednio złoty i czerwony) na jednoznacznie niższe, tj. biały i nie­bieski. Dalszym obniżeniem rangi godła jest dodanie jeźdźcowi dwóch her­bów rodowych, uczyniło to z niego złodzieja. Prawy rycerz używa wyłącznie swoich znaków rodowych, dla Bogusława II był to „Gryf”.

Komisja Spraw Socjalnych i Obywatelskich nie zgadzając się z opinią zespołu zaproponowała przyjęcie dotychczasowego herbu lub dalszą konsultację ze środowiskiem lokalnym. W czasie dyskusji pojawił się ko­lejny projekt nowego herbu Koszalina. Proponowany znak miał zawierać wielokrotnie występujący w symbolice koszalińskiej element wendy, będący od 1938 do 1959 roku herbem Koszalina. Zwolennik herbu - Marian Czerner - proponował wprowadzenie nowego herbu, który zawierać miał, w odróżnie­niu od występujących wcześniej obok znaku wendy pierścieni, kółek, krzyży­ków i gwiazdek, dwie muszelki. Wenda stanowić miała typowo słowiański znak, który występował już w osadzie przedlokacyjnej, w późniejszym czasie zaś został „nobilitowany - przestał być oznaką, a stał się godłem". Poproszo­na o opinię prof. Barbara Popielas-Szultka z Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Słupsku nie zgodziła się z poglądem M. Czernera oraz uznawaniem tego herbu za najstarszy znak koszaliński. W swych opiniach prof. B. Popielas-Szultka, prof. Marian Haisig oraz Polskie Towarzystwo Heraldyczne opowiedziedzieli się za przywróceniem Koszalinowi herbu z głową św. Jana.

Mimo opinii negujących zasadność powołania herbu z konną posta­cią rycerza Komisja Spraw Socjalnych i Obywatelskich wnioskowała o „zatwierdzenie stosowanego od 1959 roku herbu miasta". W wyniku głoso­wania, w którym trzydzieści jeden osób opowiedziało się za utrzymaniem dotychczasowego herbu, jedna była przeciw, zaś pięć wstrzymało się, Rada Miejska przyjęła herb obowiązujący od 1959 roku za właściwy dla Koszali­na.

Uchwała X/94/91 stwierdzała między innymi: „Zatwierdza się stoso­wany od 1959 roku herb Koszalina o następującym wyglądzie graficznym: w niebieskim polu rycerz w hełmie garnczkowym i srebrnej (białej) kolczugowej zbroi na białym koniu, zbrojny w biały proporzec z czerwonym gryfem pomorskim oraz tarczą z białym orłem piastowskim na czerwonym tle. Dziób i szpony orła są koloru złotego".

Przyjęcie uchwały nie zakończyło sporów wokół herbu Koszalina. Lokalni zwolennicy znaku rozpoczęli przygotowania do dalszej walki. Herb przyjęty w 1991 roku, podobnie jak wcześniejszy, nie był w pełni opracowa­ny, jego wygląd zaś określono nieściśle. Największy problem budziła barwa ramion orła. Wzorzec herbu znajdujący się w sali posiedzeń Urzędu Miej­skiego posiada orła ze złotymi ramionami, jednak opis herbu wskazany w uchwale mówi jednoznacznie, że „dziób i szpony orła są koloru złotego". Wobec takiego stanu rzeczy herb prezentowany jako wzorzec jest nieprawi­dłowy, lub uchwała pominęła pewne istotne szczegóły. Błąd podobny, to sto­sowanie niewłaściwych barw w herbie Koszalina. Zasady heraldyki przyjmu­ją jedynie jeden odcień koloru niebieskiego, władze miejskie określiły zaś barwę niebieską jako 51 według katalogu Oracal lub jej odpowiednik o nu­merze 5017 w katalogu RAL, co nie przeszkadza wielu wykonawcom kosza­lińskiego znaku na stosowanie różnych odcieni barwy. Wystarczy uważnie przyjrzeć się herbowi Koszalina na autobusach, plakatach, wizytówkach, a zauważymy, że jest wykonywany często w dowolny sposób. Podobny błąd popełniły także osoby zajmujące się opracowaniem wzorca komputerowego herbu miasta. Nawet w nim nie uniknięto błędu, który wywodził się z braku dbałości o dopracowanie szczegółów. Zbędny wydaje się zapis w treści uchwa­ły mówiący o zastąpieniu złota barwą żółtą, srebra zaś - białą, bowiem zmia­na tego typu precyzowana jest przez zasady heraldyki. W tym miejscu także można zwrócić uwagę na nieprawidłowe określenie barw Koszalina określa­nych jako: „biały i błękitnoniebieski". Z uwagi na przyjmowanie jednej barwy niebieskiej określenie „błękitnoniebieski" staje się błędne.

Potwierdzeniem uchwały z 1991 roku było zatwierdzenie herbu Ko­szalina w statucie miasta z 10 II 1996 roku.

W latach 1996-1997 na łamach miesięcznika „Koszalin" ukazały się artykuły poświęcone kwestii herbów miasta. Stowarzyszenie Przyjaciół Ko­szalina próbowało w ten sposób skłonić lokalną społeczność do dyskusji na temat znaku miejskiego. Zamieszczenie w numerze 7 z 1996 roku pięciu her­bów Koszalina (sic!) wywołało dyskusję na temat właściwego symbolu. Do dyskusji włączyły się także „Głos Koszaliński" i „Głos Pomorza". Roman Dębski oraz Grzegorz Śliżewski w swoich artykułach donosili o akcji prowa­dzonej przez Jerzego Grynkiewicza zmierzającej do ustanowienia herbu z głową św. Jana Chrzciciela. Organizator akcji powiedział: „posługujemy się wizerunkiem Iwana Groźnego na koniu", zaś o kosztach ewentualnej zmiany herbu, iż: „wszystko zależy od radnych, którzy są władni taką decyzję podjąć. Ale skoro wystarczyło 250 podpisów, by zmienić nazwę ulicy z Niepodległo­ści na Franciszkańską, nie powinni robić problemów (...). Tym bardziej, że koszty będą zdecydowanie niższe. Wymienić trzeba będzie zaledwie dwie pieczęcie, tyle samo flag i papier firmowy. Sam mogę za to zapłacić".

Zdaniem Jerzego Grynkiewicza zmiana herbu to jedynie kwestia cza­su, co powiedział w rozmowie z autorem niniejszego opracowania. Obecnie dysponuje on znacznie większą liczbą podpisów, co uzasadnia głoszony przez niego pogląd.

Trudno nie zgodzić się z argumentacją zwolenników zmiany herbu uznając, iż nie jest on znakiem ludności zamieszkującej dany teren, lecz re­prezentuje miasto i jego historię. Pamiętać należy także o fakcie, iż na prze­strzeni wieków Koszalin nie był ośrodkiem polskim, co zobowiązuje miesz­kańców do poszanowania wcześniejszych dziejów i kultury pomorskiego gro­du.

Duże kontrowersje wywołała w środowisku koszalińskim konferen­cja naukowa zorganizowana dnia 23 maja 1998 roku przez Bałtycką Wyższą Szkołę Humanistyczną oraz Urząd Miejski w Koszalinie, szczególnie zaś wystąpienie prof. Błażeja Śliwińskiego. Przedstawił on postulaty badawcze na temat najnowszych, współczesnych dziejów herbu Koszalina. Podczas wystąpienia znany heraldyk - wychodząc z założenia, że herby miejskie po­wstawały dopiero od połowy XIV wieku - zauważył, że wcześniejsze znaki koszalińskie były jedynie godłami napieczętnymi. Ponadto, Koszalin jako miasto powstałe w XIII wieku, nie posiadał ustanowionego herbu, godło napieczętne odbierane było w świadomości mieszkańców jako herb, choć takim w rzeczywistości nie było.

Do dziś nie rozstrzygnięto definitywnie kwestii elementu wendy wy­stępującego w godłach i wizerunkach pieczętnych używanych przez koszalinian. Zdaniem B. Śliwińskiego przypuszczeń może być wiele, jednym z nich może być powiązanie koszalińskiej wendy z występującymi w herbie Koło­brzegu hakami panwiowymi. Jako element podobny (a może ten sam) mogą być one symbolami gospodarki morskiej oraz jego powiązań z sąsiadującym Kołobrzegiem. Geneza herbu Koszalina nie jest w pełni poznana, podobnie jak w przypadku symbolu Kołobrzegu. Element wendy B. Śliwiński zauwa­żył w wielu herbach biskupich miast niemieckich. Wyjaśnienie dziejów miej­scowych herbów powinno się kontynuować poprzez analizę wszystkich miast biskupów kamieńskich, analiza dziejów poszczególnych miejscowości nie przyniesie spodziewanych efektów.

Obecnie wielu lokalnych artystów w swej twórczości wraca do histo­rii koszalińskich znaków miejskich. Przykład stanowić mogą herby wykony­wane z gipsu przez Jerzego Szafirowicza. Na wielu stoiskach z pamiątkami zauważyć można herby z głową św. Jana wykonane przez wspomnianego artystę. Materiały pamiątkowe wykonywane na zlecenie Urzędu Miejskiego zawierają aktualny herb i niekiedy są one tworzone bez zachowania pełnej dbałości o szczegóły. Przykład stanowić może odznaka - herb Koszalina, któ­ra wykonana według wzorca Urzędu Miejskiego, zawiera mankamenty.

Na zakończenie można powiedzieć, iż historia koszalińskiego znaku „miejskiego zna wiele przypadków, gdy nieścisłości w jego graficznym opisie powodowały wręcz komiczne sytuacje. Dla przykładu autorowi notatki pra­sowej z „Wiadomości Zachodnich" herb Koszalina przedstawiał się tak „na niebieskiej tarczy (...) dynamiczna sylwetka Jana Chrzciciela siedzącego na pędzącym rumaku (...) Jan Chrzciciel trzyma w ręku lancę, na której zatkana jest łopocząca na wietrze flaga z trzema postrzępionymi końcami". Rów­nie nieścisłe określenie pojawiło się w opisie herbu autorstwa H. Rybickiego („sylwetka rycerza na koniu z tarczą i proporczykiem”). Szczególnie dużo budzących zdziwienie określeń herbu Koszalina pojawiło się podczas tzw. walki o herb. Przykład stanowić może określenie B. Miłosza zamiesz­czone na łamach „Głosu Pomorza": „grupa osób inspirowana przez PZPR podjęła się poprawiania historii Koszalina. Skutkiem poprawiania jest swoisty heraldyczny bękart - konny bolszewik przyobleczony w anarchistyczne szaty (blachy raczej) i obwieszony skradzionymi herbami".

Reasumując stwierdzić należy, że Koszalin w swoich dziejach posłu­giwał się kilkoma herbami miejskimi. Pierwszy znak przedstawiający bisku­pa w bramie miejscowych był jedynie godłem napieczętnym. W przypadku głowy św. Jana, przedstawianej w dwóch najbardziej znanych wariantach, przypuszczać można, że stała się ona pierwszym herbem miasta, być może przechodząc z wizerunku napieczętnego godła do roli herbu miejskiego. In­nym herbem Koszalina była wenda z 1938 roku, której element od dawna występował w koszalińskich godłach, a nawet mógł być uważany za herb Koszalina. Od 1959 roku do dnia dzisiejszego miasto posługuje się herbem przedstawiającym jeźdźca na koniu. Znak nie występował wcześniej w roli herbu miasta, przez co ma wielu przeciwników w środowisku naukowym.

Sebastian Zbigniew Kempisty

Poprawiony: piątek, 20 stycznia 2012 15:30
 
wszystkie prawa zastrzeżone :www.przyjaciele.koszalin.pl
projekt i wykonanie: